Ostatnio bardzo często powracam do płyty (lub raczej jej namiastki - opisywany mini album zawiera bowiem niespełna 18 minut muzyki) sygnowanej Jon Vanderlander Trio. Nazwa pochodzi od złożenia w jedno nazwisk i imienia muzyków zespołu: JONa Fälta, Kena VANDERmarka i Per-Åke HolmLANDERa. Wielka szkoda, że muzycy ostatecznie zdecydowali się na tak skromną prezentację muzyczną (ledwie siedmiocalowy singiel), bowiem to, co znajduje się na płycie, mnie po prostu zachwyca.
Trio powstało jako owoc długoletniej współpracy Kena Vandermarka oraz tubisty Per-Åke Holmlandera - muzycy grali razem w Tentecie Petera Brötzmanna oraz Territory Band (odsłony 2, 3, 5 i 6), a już po nagraniu tego materiału Per-Åke wziął także udział w obu sesjach Resonance'u. Nigdy jednak wcześniej nie grali razem w małym składzie. Próby - przed trasą koncertową i nagraniem - rozpoczęły się w Sztokholmie 24 października 2006 roku. Początkowo nad materiałem pracowali w duecie bowiem Jon Falt (w Europie szerzej znany jako drummer tria Bobo Stensonona) to w Skandynawi perkusista niezwykle rozchwytywany, realizujący kilka projektów równocześnie. Wcześniej wyselekcjonowali materiał na którym chcieli się skupić - były to m.in. utwory autorstwa Arthura Blytha ("Mamie Lee" oraz "For Fats"), Sama Riversa ("Dazzle"), Aminy Claudiny Myers ("Cameloupe"), Alexandra von Schlippenbacha ("Inri"), Leo Cuypersa ("Misha") oraz tria S.O.S. czyli Alana Skidmore'a, Mike'a Osbourne'a i Johna Surmana (1:st). Doszły jeszcze do tego autorskie kompozycje muzyków: "Tom Säck" i "Varmepupa" Holmlandera, a także "Compass Shatters Magnet" Kena Vandermarka (ten utwór Ken później przearanżował i z dedykacją dla Paula Rutherforda znalazł się na płycie Vandermark 5 "Beat Reader"). Jon Fält dołączył do muzyków w dniu pierwszego wspólnego występu, 27 października w Umea. Koncert ten został zarejestrowany przez szwedzkie radio. Dwa dni później muzycy w studiu w Sztokholmie zerejestrowali cześć utworów - także te trzy, które weszły na tą płytkę, a dnia następnego wyruszyli busem w krótką trasę koncertową obejmującą Gävle, Västeras, Göteborg i Sztokholm. Jak dotąd trio więcej nie koncertowało i nie nagrywało, a opisywana EP-ka jest jedynym znanym mi nagraniem projektu.

Zwykle, gdy wybrzmiewa ostatni temat: klarnet na tle z wolna niknących pomruków tuby, włączam tę malutką płytkę raz jeszcze, by znów go usłyszeć. I ten ostatni, długo w uszach trwający dźwięk.
